Polecane artykuły

Tajemnice najstarszej białołęckiej świątyni
13 października 2017
Białołęka nie może poszczycić się tak wieloma zabytkami jak Śródmieście. Jednak wśród tych nielicznych mamy prawdziwe perełki. Jedną z nich jest kościół parafialny pod wezwaniem Św. Jakuba Apostoła w Tarchominie, któremu w przyszłym roku minie 500 lat od czasu wybudowania. Skąd to wiemy? Jego bryła architektoniczna nosi znamiona charakterystyczne dla późnego gotyku nadwiślańskiego. Jest jednak inne, bardziej tajemnicze wytłumaczenie. Otóż w ścianie prezbiterium na zewnątrz kościoła znajduje się cegła z wyrytą datą 1518, z którą sąsiaduje napis X Wit Dyosinski. Przypuszczalnie to nazwisko proboszcza, za czasów którego rozpoczęto budowę świątyni. Jak się okazuje to nie jedyna tajemnica, którą skrywają mury kościoła.

Tarchomińska świątynia pierwotnie miała jedną nawę prowadzącą do prezbiterium. W XVII w. rodzina Ossolińskich, która kupiła majątek tarchomiński, rozpoczęła restaurację i rozbudowę świątyni. Rodzina wyposażyła świątynię w ołtarze, kazalnicę oraz chrzcielnicę. Pamiątką po ich wkładzie jest również żelazna płyta w posadzce z napisałem Aedificat proprias hicascia moesta runinas, która miała strzec wiecznego odpoczynku zmarłych z rodziny fundatorów. W krypcie kościoła pochowano tylko jednego członka rodziny, 5-letniego Ignacego Ossolińskiego. Mimo młodego wieku był on obdarzony tytułami chorążego Dworu Królewskiego, kapitana sandomierskiego, Regimentu Laski Wielkiej Królewskiej Chorągwi. To najprawdopodobniej tabliczkę trumienną małego Ignasia ostatnio odkryto podczas prowadzonych od lipca 2017 roku prac konserwatorskich w krypcie. Wygląd prawdopodobnego miejsca spoczynku Ignacego był zaskoczeniem dla konserwatora. Miejsce to było bowiem ukryte w schodach zamurowanego, dawnego przejścia do krypty. Na betonie spoczywał biały ceglany krzyż, a na nim tablica z inskrypcją po łacinie. Konserwator, powołując się na dostępne źródła przypomina, że trumnę z kośćmi i tabliczką informacyjną odkryto już w 1978 roku, w trakcie przebudowy krypty na salkę dla ministrantów. W dokumentach jednak nie ma wzmianki o przeniesieniu szczątków w inne miejsce. Prowadzone prace mają ustalić czy jest to rzeczywiście grób Ignacego Ossolińskiego. Po ich zakończeniu miejsce to najprawdopodobniej będzie udostępnione dla zwiedzających, a może nawet powstanie tutaj małe muzeum.

Najciekawsze artykuły
Nowe drogi i udogodnienia dla pieszych i rowerzystów
Wybory do Młodzieżowej Rady Dzielnicy
Zapaśnicze zmagania na Strumykowej
Białołęka ma kolejny zabytek
Listopad w Białołęckim Ośrodku Kultury